Sukienki komunijne

Uroczystość I komunii św. dla większości ludzi wierzących już dawno straciła swoją główną wartość – przeżycia duchowe. Dlatego niektórzy wypowiedzieli wojnę komercji i zastąpili kreacje prostymi albami.

Sukienki komunijne

Przez lata rynek sukienek komunijnych rósł kilkadziesiąt procent rocznie. Wszystko za sprawą rywalizacji rodziców, samych dzieci i mediów. Ceny nowych modeli sukienek komunijnych wyposażonych np. w koła czy bufiaste rękawy osiągały nawet ponad 1000 zł. Mamy dziewczynek zapominały, że ich córki tego dnia powinny wyglądać przede wszystkim skromnie i schludnie, a nie jak małe miss. Duchowe przeżycia dawno zeszły na dalszy plan, a królować zaczęła komercja.

Komunia to nie rewia

W niektórych regionach Polski rozwój branży sukienek komunijnych został zastopowany przez decyzje rodziców, katechetów i księży, którzy chcąc przeciwstawić się pokazowi mody podczas uroczystości, postanowili wprowadzić jeden strój dla wszystkich – albę z nakładanym (przypinanym) kołnierzykiem. Alba przypomina komżę. Jest biała, ma prosty krój, pozbawiono ją modnych i wyszukanych dodatków, haftów. Poza zamierzonym celem, czyli zwróceniem uwagi na problem nadmiernego materializmu uroczystości I komunii świętej, osiągnięto przy okazji inny – obniżono koszty przygotowań. Alby najczęściej mają uniwersalny rozmiar i w przypadku zamówień hurtowych (a tak jest zawsze, gdy do komunii przystępuje nawet kilka grup dzieci z danej parafii) cena pojedynczej komży spada do kilkudziesięciu złotych w miejsce kilkuset, jakie potrafiła osiągnąć sukienka komunijna czy garnitur komunijny.

Nowa nisza rynkowa – wynajem sukienek komunijnych

Niektóre firmy znalazły nową niszę i uruchomiły wynajem alb. Wiadomo przecież, że sukienka komunijna – tak jak suknia ślubna – należy do tego rodzaju odzieży, który zakłada się najwyżej trzy, cztery razy w życiu: w czasie uroczystości komunijnej, ważnego święta kościelnego (np. Bożego Ciała) i w pierwszą rocznicę przyjęcia eucharystii, ewentualnie podczas szkolnego przedstawienia, teatrzyku.
Wypożyczenie alb sprawdza się zwłaszcza w małych grupach – na wsiach, gdzie ceremonię organizuje się dla np. 10 dzieci. Zakup tylu sztuk odzieży komunijnej nawet u producenta wiązałby się ze znacznymi wydatkami. Oczywiście są rodzice, którzy chcą, aby ich pociecha miała swój strój. Wtedy kupują albę na własną rękę, a po roku odsprzedają znajomym lub oddają do wypożyczalni.

Może zainteresują Cię również: